Od kilku dni w Skierniewickim kinie Polonez jest bardzo szeroki repertuar (AŻ 2 filmy) w tym jedna bajka i jeden film z napisami. Mało tego, przeglądając repertuar na kolejne kilka dni nie widzę żadnych zmian.
O co tu chodzi? Nie ma nowych filmów? Kino nie stać? A może projekcja filmów nie jest opłacalna (patrzac na informacje "UWAGA! Seanse w dni powszednie (od poniedziałku do piątku) w godzinach rannych
wyświetlane są tylko na zamówienia zbiorowe dla szkół i przedszkoli.")? A może kultura filmowa w Skierniewicach upadła?
Nie wiem czy fakt ubóstwa repertuarowego jest normą, ale coś tu jest nie tak.
Pozostaje powrót do filmów z płyt.